Astro

Astro
3,5 miesiąca

Astro

Blog poświęcony najlepszemu psu na świecie - Astro. Astro jest czarnym dogiem niemieckim z białym krawacikiem na szyi i słodkimi skarpetkami. Ur. 9.09.2009r. Z nami od 1.12.2009r.

środa, 27 października 2010

Wielki sukces!

Mam zaszczyt ogłosić wszem i wobec, że Astro przytył. Jestem z niego bardzo dumna, bo przez jakiś czas już nawet podejrzewałam, że może ma bulimię :D
Sposobem na utuczenie psa okazało się ograniczenie ruchu (w wakacje robił nawet 20km dziennie) oraz nieograniczona ilość bułek wymieszanych z kurczakiem, oczywiście pomiędzy normalnymi posiłkami składającymi się z suchej karmy.
Nie jest to może jeszcze spektakularny sukces, bo nadal widać troszkę kręgosłup, zwłaszcza z tyłu, ale za to żeberka już się ładnie schowały, a na karku ma nawet coś w rodzaju fałdki :)

Z drugiej strony ograniczenie ruchu objawia się ciągłym ADHD, udało mu się już na przykład zjeść bluzkę. Mam nadzieję, że w końcu się przyzwyczai do krótszych spacerów, bo chyba kiedyś naprawdę miał troszkę za dużo ruchu. Młody dog to jednak nie jest "sportowy" pies. Musi się wyszaleć, ale regularne treningi chyba nie do końca mu służą.

sobota, 16 października 2010

Astro już ma kurtkę na zimę!


Niestety nie da się jej mu porządnie założyć, bo cały czas się szarpie, próbuje ją pogryźć i zdjąć :D
Oczywiście wydaje mu się, że kurtka, to taka jego nowa zabawka, coś jak węzeł
i że świetnie się będzie nadawała do przeciągania. Astro nie zgadza się, żeby jakoś dopasować kurtkę do niego, chociaż ma dużo rzepów i pasków do regulacji. Ciekawe jak to będzie na spacerach i czy Astro zamiast chodzić i wąchać tak jak zwykle, skupi się raczej na zdejmowaniu swojej kurtki ;)

czwartek, 14 października 2010

Wieeelka kość


Robiąc zakupy w centrum handlowym cały czas pamiętaliśmy o Astro :) Dostał wielką wołową kość do pogryzienia. Walczył z nią około dwie godziny, potem uznaliśmy, że już wystarczy, bo mogą mu się zrobić zakwasy na pysiu :D (już kiedyś tak miał po kości)

środa, 6 października 2010

Płaszczak

Berneński Pies Asterski :)

sobota, 2 października 2010

Spaaaać...

Zaspany Astro. Mina pt. "O co wam chodzi? Dajcie mi dalej spać"

B.A.R.F.

Ostatnio próbuję dawać Astro trochę BARFowego jedzenia. BARF można tłumaczyć jako Biologically Appropriate Raw Food albo Bones and Raw Food. Wskazówek szukałam tutaj: http://www.barf.pl/
Astro jednak nie za dobrze to przyjmuje. Żołądek mu się bardzo buntuje, chociaż dostaje w większości swoją starą karmę, a tylko odrobinę różnych BARFowych przysmaków.
Wprawdzie wcina aż mu się uszy trzęsą, tylko gorzej jest niestety później...
Chyba jednak BARF nie sprawdzi się dla nas, zbyt delikatny żołądek ma ten nasz pies i trzeba będzie zostać przy jego suchych chrupkach i gotowanym mięchu.

piątek, 1 października 2010

Zdrowy? xD


Cokolwiek to było, przeszło. Mam nadzieję, że już nie wróci. Astro zupełnie przestał piszczeć, to chyba faktycznie musiało być jakieś naciągnięte ścięgno, a ten nasz pies to taka płaksa, że na wszystko zaraz piskiem reaguje... Nawet jak mu się żadna krzywda nie dzieje, to potrafi piszczeć "tak na wszelki wypadek".
Ogólnie jest troszeczkę tchórzliwy, trzeba mu to przyznać. Kiedyś z szafy spadła nam jego karma. (Wiem, dziwnie, że trzymamy karmę na szafie, ale gdzie wsadzić takie 15kg worki, które na co dzień są potrzebne?) No więc gdy worek z karmą spadł, wcale nie było w pobliżu psa. Był całkiem daleko, na pewno nie mogło mu się nic stać. Ale od tej pory Astro jak widzi, że ktoś chce brać coś z szafy, to ucieka na drugi koniec pokoju, takie to było dla niego szokujące przeżycie :D