Dzisiaj rano po przejściu 50m usiadł i nie chciał dalej iść. Najwidoczniej zapomniał, że według wszystkich mądrych książek musi chodzić 6-8km dziennie, ale chyba ma trochę za dużo energii, bo czasem się podnosi z podłogi i warczy na okno...
Szkoda, że jest taki stuknięty i nie można go zabrać na plażę, bo natychmiast chce się bawić ze wszystkimi dziećmi.
