Ostatnio Astro chyba źle się czuje, bo piszczy przy wstawaniu lub przy wykręcaniu głowy/szyi. Ogólnie zachowuje się normalnie, szaleje na spacerach, przynosi zabawki, żeby się z nim bawić, bawi się z innymi psami i wtedy nie piszczy. Bawi się też węzłem w przeciąganie, a to wymaga użycia zarówno siły jak i szyi, więc szyja wydaje się być w porządku.
Został już cały obmacany i nie mam pojęcia co go boli. Była już teoria, że szyja, potem, że szczęka i może ma popsute zęby, że boli go brzuch lub kręgosłup albo że ma zespół Wobblera (odpukać). Tylko dlaczego jak się rozszaleje to wszystko jest z nim normalnie?
Tak więc mamy zgadywania część dalszą. Mam nadzieje, że jutro albo pojutrze po prostu przestanie piszczeć i będzie spokój, bo skończyły mi się już pomysły.
Kamionka o/Rzeszów 26/05/2018, Cacib
8 lat temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz